Rano szybko zerwałam się z łóżka ,żeby spakować swoje walizki. Olga niby zaproponowała mi ,że ona mnie spakuje ,ale stwierdziłam ,że taką czynność zrobię sama. Przynajmniej spróbuje : D. Przy pakowaniu śpiewałam , tańczyłam wygupiałam się . Cała ja , po pewnym czasie byłam już gotowa. Ale nie gotowa ,żeby wyjeżdżać tylko ,że byłam już spakowana. Bardzo chce wrócić do Buenos Aries ale bardzo też boję się latać samolotem. Zawsze w tym przeprowadzkach to było najgorsze lot.
<Na lotnisku> .
W samolocie zajeliśmy już swoje miejsca , przygotowywaliśmy się do wystartowania. Założyłam swoje słuchawki ,włączyłam ulubioną piosenkę ,zamknęłam oczy i nawet nie zwróciłam uwagi jak już lecieliśmy.
Nawet nie było tak ,źle . Po jakimś czasie zachciało mi się pić. Poszłam więc do barku. Gdy szłam przez środek korytarza pisałam właśnie w pamiętniku. Byłam zapatrzona w to co pisze i nie zauważyłam ,że z naprzeciwka ktoś idzie. Zdeżyliśmy się , pamiętnik z moim rysunkiem spadł na ziemia zresztą ja i ten chłopak również się tam się znaleźliśmy.
-Przepraszam bardzo, zapatrzyłam się
- Nie to ja przepraszam , tez powinienem patrzyć jak chodzę
Zaśmiałam sie cicho. - A tak wogóle jestem Violetta.
- A ja jetsem ....
Mam nadzieje ,że się spodobała 1 rozdział *-* : ) .
Świetnie zaczynasz : * Mi sie już podoba i czekam na next : ) : )
OdpowiedzUsuń